Bajka naszych czasów: W jakiej kondycji jest człowiek?

Wyobraź sobie trzech bohaterów tej historii: Umysł, Ciało i Serce. Idą ścieżką swego Przeznaczenia. Los postawił przed nimi piękną górę. Widać ją z oddali.
Jak zachowają się bohaterowie naszych czasów?

Umysł: Trzeba ją zdobyć, natychmiast, idziemy. Inni już zdobyli kilka takich, nie możemy być gorsi. Tak, tak, którędy najlepiej tam dotrzeć? – pyta sam siebie.
Może Trzeba wybrać najkrótszą drogę. Tak, tak. Jak najszybciej trzeba się tam dostać. Tak, nie ma na co czekać – ponagla.
Ciało jest już w gotowości. Mobilizuje się.
Ale, nie, nie. Najdłuższa droga będzie przecież najbezpieczniejsza. To nią trzeba iść – Umysł rozmawia sam ze sobą.
A może tędy gdzie jest piękny widok? – nieśmiało wtrąca Serce.
Umysł nawet tego nie słyszy. Zastanawia się dalej:
Tak tu jest strome zbocze … mmmm, a tu jest łagodne wejście… Może ten najtrudniejszy szlak wybrać? To by dopiero było! Wow! No tak, Ale przecież nie obeszliśmy jeszcze całej góry, jest tyle możliwości.
Wszystkie drogi prowadzą do jednego – Umysł powtarza za Sercem.
Nie przejmuj się tak – dodaje Serce.

No, przecież wiem, że wszystkie drogi prowadzą na szczyt. Przecież mówię, że jest tyle możliwości. Nie przeszkadzaj mi, myślę – Umysł ucisza Serce i dalej prowadzi swój dialog:
Tak, Mhhmmhh … Tam jest taka kręta ścieżka … i te drzewa.
Wybierzmy piękne widoki – proponuje Serce.
Ach, widoki – powtarza Umysł, jakby sam to wymyślił. Tak, tak, z tej strony wschodzi słońce, tu jest dolina, tam płynie rzeka. Tak ale tu może być silny wiatr, no i pogoda łatwo się załamuje. Nie, nie, to nie dobry pomysł. Od rzeki w nocy jest zimno, a tu za bardzo w dzień będzie paliło słońce.
Tędy, tędy chodźmy – nagle krzyczy serce. Czuję, że to tędy, w tę stronę!

Umysł na chwilę jakby się obudził tymi słowami, otrzeźwiał, rozejrzał się. Ale po chwili z dezaprobatą woła:
Przecież tam nie ma żadnej drogi! Serce, ty chyba jesteś szalone. Tamtędy nikt nie szedł. Może ty się lecz.
Serce kuli się. Ale w środku jest tak pewne, całe wyrywa się w tamtą stronę.
Aż już nie mogę myśleć, jak słyszę takie bzdury. Nie do rzeczy. Już nie mogę się skupić. Co się dzieje? – słyszy jak Ciało się odzywa: – Jestem głodne.
A, no tak, jedzenie.
I podaje mu porcję cukru.
No, teraz możemy ruszać. Tędy! Tu są znaki, one doprowadzą nas do celu. To proste. Szybko, szybko, nie ma co się guzdrać.
Ach, jak pięknie. Cudownie, że tu jesteśmy. Jakie kolory niesamowite. Ile tu kwiatów, pięknie pachnie – zachwyca się Serce. Taaaak, mmmmm – przytakuje Ciało.

Szybciej, nie zatrzymujcie się. Wiecie, która już godzina? Nie ma czasu. Pośpieszcie się – Umysł wciąż popędza.
Ale, no co Ty Ciało wyprawiasz!
Nie mam siły. Potrzebuję odpocząć – prosi Ciało.
Nie wygłupiaj się. Możesz więcej. Weź, napij się kawy i nie jęcz.
No, no, nawet dobrze nam idzie. Może nawet będziemy wcześniej niż to było w planach. Mogłoby być jednak szybciej. Tak, Pośpieszmy się. Ciało, no dawaj, nie ociągaj się. Raz, dwa. Raz, dwa. Ej, serce, nie gap się tak. Ciągle zostajesz w tyle.
Co? Co Ty mówisz? Jesteś tak daleko, że nawet Cię nie słychać. Co? Nie tędy? Ty jeszcze o ścieżce, której nie ma? Nawet dobrze, że cię nie słyszę, bo to jakieś szaleństwo co wygadujesz.
Co? Wydeptać ścieżkę????? Chyba ci naprawdę odbiło. Wiesz, nikt nie wpadł jeszcze na taki pomysł, a już nie tacy jak ty się urodzili i stąpali po tej ziemi. A ty Ciało, weź, może napij się piwa, bo coś zaczyna cię ciągnąć do Serca i oboje spowalniacie. Już się ciemno robi, a my dopiero tu.

Nie, nie słucham was. Jaki zachód słońca oglądać? Nie ma na to czasu, trzeba znaleźć miejsce do spania, coś do jedzenia. Konkrety. To jest prawdziwe życie. Chyba zwariuję z nimi – wzdycha Umysł.
A tu jeszcze tyle trzeba jutro zrobić – patrzy w mapę. Tak, tędy, a potem tędy. Mmmm. No, a może najpierw tędy, tu i potem tam. Mmmmm. Nie, nie. Jak tu jesteśmy, to to byłoby najlepsze, bo już dzisiaj tyle poszło nie tak, można było przecież inaczej. A tu można było lepiej. No i wciąż za wolno. Tak nie może być. Trzeba poprawić. Powinno być idealnie. Trzeba opracować doskonały plan – Umysł wciąż analizuje.
Tak! Doskonały plan! To jest to. Bez błędów. Nie mogę się pomylić. Nie mogę nie wiedzieć. Wiem.
Nie wiem. Wiem. Nie wiem. Muszę przestać już analizować. Przestać analizować. Przestać analizować. Która już godzina? Oooo, tak późno! Muszę spać, przecież jutro trzeba wstać, jest tyle rzeczy do zrobienia. Dlaczego jeszcze nie śpię? Ciało, śpimy! Co? Za dużo kawy?
Tak, Trzeba się zrelaksować, odprężyć. Oddech. Relaks. Wiem, wiem. Ja wiem. Najlepiej napijmy się wina. Teraz jest super. Mogę odpłynąć. Oodpłyyynąąąąąąąąąććććććć……

Ciało, jest rano! Wstawaj! Co? Co cię boli? Kawa. Trzeba napić się kawy. Co? Głowa? Głowa cię boli. Przestań. Ty tylko narzekasz. Weź tabletkę i po bólu. To nie jest problem. Trzeba iść dalej.
Tak, pospiesz się. Co? Znowu zmęczone? Nie możesz być takie słabe. Nie, nie. Przestań. Słabość jest zła. Słabość zabija. Trzeba walczyć. Nie możesz się poddać. Dasz radę. Dalej. Do przodu.
Jeszcze. Jeszcze. Może cukru? A może kawy? A winko? Tak, tak, słyszę, nie krzycz. Weź tabletkę. Nie możemy się zatrzymać, przecież rozumiesz. Wciąż ci powtarzam, że możesz, więc czego nie rozumiesz. Mówię ci, możesz. Musisz! Nie denerwuj mnie! Musisz! Idź dalej! Nie możemy się zatrzymać. Iść. Iść. No, dalej. To straszne, że jesteś takie słabe. Nie strasz mnie. Nie umierasz jeszcze. Nie wygłupiaj się. Ciało? Ciało? Co z tobą? No, proszę cię, Ciało!
Znajdę kogoś. Specjalista ci pomoże.
Mmmm. Chyba jeszcze ktoś z nami był. Albo mi się wydawało …

Co będzie dalej?

Zatrzymaj się proszę.
Przyjrzyj się bohaterom.
Znasz to ze swojego życia?
Co Ty na to, żeby teraz zrobić przestrzeń i dać głos dwóm bohaterom: Sercu i Ciału. Teraz posłuchać ich.
Wyobraź sobie, że możesz usłyszeć Ciało, porozmawiać z Sercem.
Co powie Ciało? W jakiej jest kondycji i czego potrzebuje?
W którą stronę chce iść Serce i czego pragnie?
Jak się ma z tym Twój umysł?
Wyobraź sobie, że Dusza jest obserwatorem.
Co może zrobić?
Co powie Sercu, co powie Ciału, co Umysłowi?

Zatrzymaj się proszę i posłuchaj Trzech Wędrowców.

Czy oni wszyscy się widzą? Czy się słyszą? Czy się słuchają? Czy się rozumieją?

Wyobraź sobie, że to Twój team. Masz trzech Sprzymierzeńców. Zobacz, co się stanie, gdy połączą siły i zaczną porozumiewać się ze sobą.
Jak wówczas wyglądałaby ta historia?
Może tak?

Trzech bohaterów: Umysł, Ciało i Serce idą ścieżką swego Przeznaczenia.

Los postawił przed nimi piękną górę. Widać ją z oddali.
Serce: Wow, zobaczcie jaki piękny widok przed nami. Ach, niesamowity.
Umysł: Jaka wielka góra!
Ciało: Całe jestem podekscytowane.
– Chodźmy tam, ciekawe jaki jest widok z góry – woła radośnie Serce.
– To może być fascynująca wyprawa – zgadza się Umysł i pyta: Ciało, co Ty na to?
– Jak najbardziej, jestem w dobrej formie i uwielbiam spacery, większy wysiłek też dobrze mi zrobi.
Serce podskakuje z radości. Chwyta Ciało za ręce, zaczynają tańczyć i śpiewać.
– Wiecie, że momentami może nie być łatwo? – Umysł zwraca się do Ciała i Serca.
– Tak, to oczywiste. Będę potrzebować regularnego odpoczynku na regenerację. Dam znać o tym – odpowiada Ciało.
Serce dodaje: – Mam wystarczająco wiary, wesprę Was, kiedy będzie potrzeba. A Ty jak się masz Umyśle?
Myślę, że może nam się udać. Przynajmniej warto spróbować.
Którędy najlepiej rozpocząć tę wyprawę? – zastanawia się głośno Umysł.

Zapada na chwilę cisza. 

– Tędy – wskazuje Serce – czuję, że tędy powinniśmy pójść.
– Mmmmhhh – mruczy Umysł – widzisz, tylko tu nie ma drogi – dodaje spokojnie.
– Tak, czuję, że mamy iść naszą wyjątkową ścieżką. Droga pojawia się gdy idziesz – dodaje Serce.
– Co Ty na to? – zwraca się Umysł do Ciała.
– Na tą myśl wzbiera we mnie energia. Oddycham głębiej, czuję jak robi mi się więcej przestrzeni w płucach. Ciało nagle wydaje okrzyk: Yuhu! A serce aż klaszcze w dłonie.
– Super. Ale teraz zjedzmy coś – proponuje Ciało.
– Tak, Widzę świetne miejsce na odpoczynek – rozgląda się Umysł – O, a tu są jagody, i maliny.

Po chwili siedzą wszyscy pod rozłożystym dębem, słuchają śpiewu ptaków i rozkoszują się chwilą obecną.

Mmmmm, jakie dobre! – zachwyca się Ciało i odpręża się.
Jest cudownie – rozkoszuje się Serce a Ciało raz po raz wydaje pomruki zadowolenia. Umysł obserwuje wszystko ze spokojem i nic nie mówi. Wypoczęte Ciało wstaje: No to ruszamy – mówi z uśmiechem.
I tak wędrują Trzej Sprzymierzeńcy.
Ciało: Jak dobrze czuć ziemię pod stopami. O, i przyjemny wietrzyk, bo już gorąco. Na te słowa
Umysł zrywa liść łopianu i podaje Ciału – powachluj się i osłoń przed słońcem.
Postujmy tu chwilę – prosi Serce. Wszyscy zatrzymują się tam, gdzie wskazuje Serce, opierają się o skałę, otula ich cisza, ich oddechy powoli wyrównują się, stają się głębsze i miarowe, serca zaczynają bić w jednym rytmie.

Kiedy ponownie ruszają, czują, że są ze sobą bliżej. I tak wędrują Trzej Sprzymierzeńcy.

Kiedy trudy wędrówki stają się nieznośne, Umysł zaczyna wątpić: czy dobrze idziemy? Po co w ogóle tam idziemy? Wtedy podchodzi do niego Serce, delikatnie go głaszcze i szczerze mówi: Nie wiem po co, ale wiem, że jesteśmy na dobrej ścieżce. Na to Ciało głęboko wzdycha i się rozluźnia.

Wciąga zapach mokrej ziemi po deszczu i wszystkim robi się lepiej.

I tak wędrują Trzej Sprzymierzeńcy.
Kiedy zapada zmrok siedzą przy ogniu i patrzą w rozgwieżdżone niebo.
Jak dobrze być małym punktem w kosmosie. Jak dobrze być.
I tak wędruje Człowiek własną ścieżką. 

0 0 vote
Article Rating
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x